Zmienne cechy człowieka

Stopniowe dojście do takiego rozwiązania było możliwe, bo – jak już powiedziałem – sami byliśmy poruszeni dogłębnie zmianami w sytuacji społecznej, jakie wówczas zachodziły w Polsce. Ludzie otworzyli się na uniwersalne prawdy i wartości, jak dobro, prawda, szacunek, oraz na potrzeby: godności, sprawiedliwości i sensu osobistego działania. Otworzyli się na nie poza krąg najbliższej rodziny czy grupy nieformalnej, poczuli sens wpływu na rzeczywistość zewnętrzną w sposób uczciwy i bez lęku. Można powiedzieć, że wówczas

rzeczywistość społeczna stała się „dobrym obiektem”, dobrym i dostępnym, który jest źródłem energii witalnej. Powstała sytuacja, którą z punktu widzenia jednostki można było zrozumieć za Sandlerem iJoffe, jako zgodność między aktualną i idealną reprezentacją Ja. Sytuację dającą uczucie zadowolenia, odwrotną do tej, która może rodzić depresję.

Nie sądzę, abym ten okres idealizował. Obserwowaliśmy też wiele elementów negatywnych i budzących niepokój, np. pewną zachłanność w stawianych żądaniach, pochopność w osądzeniu innych i stereotypową krańcowość tych sądów wypowiadanych według zasady „białe” lub „czarne”. Niektóre osoby wykorzystywały tę sytuację do przeprowadzania osobistych porachunków za rzeczywiste lub urojone krzywdy. Można było jednak sądzić, że są to nieuchronne, w indywidualnych przypadkach bolesne czy wręcz dramatyczne, lecz marginesowe w gruncie rzeczy – koszty zmian, tak ogromnie znaczących dla społeczeństwa jako całości.

Wprowadzenie stanu wojennego stanowiło kolejny szok, nieporów-nywalnie bardziej dotkliwy niż wspomniany poprzednio szok ekonomiczny. Nie wydaje mi się tu konieczny bardziej szczegółowy opis elementów tej nowej sytuacji. Chciałbym się skupić raczej na jej aspektach psychologicznych, gdyż one wiążą się bezpośrednio z tematem rozdziału.

Może tytułem wstępu warto posłużyć się cytatem książki E. Fromma (1955, s. 25). Zainteresowanych odsyłam także do interesującego komentarza tłumacza książki.

Leave a Reply