Zakończenie terapii i rozwiązywanie przeniesienia

To wszystko może spowodować zmasowane przerażenie pacjenta, depresję nie do udźwignięcia i przerwanie przez niego terapii, jeśli czuje się zbyt słabo „ubezpieczony” związkiem z terapeutą.

Faza trzecia – zakończenie terapii, rozwiązywanie przeniesienia.

W fazie tej następuje proces rozstawania się i usamodzielniania. Dla pacjenta depresyjnego, który przeżył już przedtem wiele utrat i rozstań, jest to szczególnie trudne. Niektórzy więc przeżywają w tym momencie reaktywując utratę wzmożoną falę nastroju depresyjnego, którą powinno się przepracować. Inni z urazem tym radzą sobie w ten sposób, że go po prostu omijają i kontrolują poprzez aktywne, wcześniejsze zakończenie terapii. Jeszcze inni zaprzeczając temu przeżyciu, w ogóle się nie rozstają wewnętrznie z terapeutą i niejednokrotnie zatrzymują w sobie jego idealny obraz.

Ci, którzy nie są w stanie przeżyć kolejnego rozstania, wymagają cierpliwego przepracowania tej fazy, aby nie stała się ona kolejnym powodem do załamania depresyjnego, lecz udaną separacją i zdobyciem umiejętności usamodzielniania się.

Pacjent depresyjny jest jakby stale w poszukiwaniu utraconej miłości, utraconego obiektu. Pacjenci cierpiący na innego typu zaburzenia mają zazwyczaj inne, świadome lub nieświadome cele, zgłaszając się do terapii (np. uświadomienie sobie źródła konfliktów). Powoduje to niekiedy, że faza rozstawania rozrasta się w czasie i w swoim znaczeniu i niekiedy może stać się główną częścią całej terapii w przypadku depresji. Bo przecież podstawowym problemem człowieka pozbawionego jest brak możliwości pomieszczenia w sobie oraz przepracowania utraty.

Jeden z moich pacjentów, choć niechętnie i niewiele mówił przez cały okres leczenia, nie pozwalał sobie odebrać ani minuty spotkania, po kilku latach rozstał się ze mną z własnej inicjatywy i wydaje mi się, że było to jedno z kluczowych doświadczeń w jego życiu i analizie.

Leave a Reply