WNIOSKI

Dla terapeuty zainteresowanie, jakie żywi dojrzewający młody człowiek dla swego ciała, może stanowić przeszkodę nie do pokonania, jeśli nie ma on odwagi poruszyć tego problemu, ale może też być cenną pomocą, jeśli potrafi on go wykorzystać. Myślę, że bezcelowe jest zbyt długo obojętnie oczekiwać, nawet gdyby była to obojętność pełna życzliwości, aż te lęki i niepokoje wypłyną same. Poruszenie tych problemów w sposób delikatny, ale szczery, pozwoli

przezwyciężyć wiele oporów i sprzyjać będzie powstaniu zaufania. Częstokroć, szczególnie w przypadku pospolitych kryzysów u „normalnej” młodzieży, rozmowa, wysłuchanie, informacja, zapewnienie, wystarczą w zupełności. Postępujący rozwój naturalny, wiek i miłość dokonają reszty.

J. Finder zastosował szczególną metodę – fotodramę – w przypadkach, w których miał do czynienia z cierpieniem ostrzejszym, silniejszym, głębszym, gdy dotykało ono pacjenta z zaburzeniami depresji, nerwicowymi, związanymi z opuszczeniem, czy zaburzeniami charakteru, a nawet osobę o strukturze prepsychotycznej.

Fotodrama musi być zintegrowana z relacją psychoterapeutyczną, której staje się cennym narzędziem pomocniczym. Po wielu seansach poświęconych dyskusji na temat ciała i samej techniki, właściwa fotodrama polega na 3 – 4 – godzinnym seansie, podczas którego robi się 100-200 zdjęć pacjenta w różnych, uprzednio przygotowanych sytuacjach i strojach. Całość odbywa się w trakcie nieprzerwanego, żywego dialogu, prowokującego, dramatyzującego lub uspokajającego. Oglądając potem te fotografie pacjenci okazują radość (także sprzeciw…), której natężenie i czas trwania dowiodły, że metoda ta ma wpływ na pogodzenie się młodego człowieka z własnym ciałem.

Leave a Reply