Rola obiektu przejściowego

W jeszcze późniejszym, dorosłym już życiu, kiedy związek z osobami znaczącymi przekształci się w związek wewnętrzny, dający poczucie wewnętrznego bezpieczeństwa, obiektem przejściowym stanie się nadzieja, marzenie, złudzenie, a w chorobach psychicznych np. halucynacja. A więc wszystko to, co jest na granicy ,,Ja-Świat i Ja-drugi człowiek”.

Na obiekt przejściowy można także, jak to pokazuje Winnicott, patrzeć jak na neutralne pole doświadczenia, sytuujące się pomiędzy rzeczywistością wewnętrzną i zewnętrzną. To dzięki jego istnieniu możliwa jest owa projekcja matki na ukochanego pluszaka. To ono później stanie się obszarem marzeń, iluzji, życia fantazyjnego i twórczości, w którym znajdzie się miejsce i na doświadczenie analityczne.

Wracając do zjawiska przeniesienia i jego roli w procesie psychoterapii wydaje się, że można traktować je podobnie, jak Winnicott traktował rolę obiektu przejściowego. Oznacza to, że relacja przenie- sieniowa w terapii pacjenta depresyjnego może stać się pomostem między stanem braku czy utraty a przyszłą, satysfakcjonującą relacją.

W przeniesieniu nie tylko więc aktualizują się i projektują przeszłe postawy i mechanizmy, ale jest ono obszarem spotkania dwóch przestrzeni psychicznych – analityka i pacjenta w swych wymiarach: świadomym i nieświadomym. W spotkaniu tym dokonuje się między innymi poprzez przepracowywanie kolejnych kroków wspólny akt kreacji. Przeniesienie jest więc z jednej strony częścią procesu leczniczego, a z drugiej strony pośrednikiem pomiędzy tym, co było, a tym, co .będzie po wyjściu pacjenta z gabinetu.

Rzeczywiste „nabytki” i zmiany, dotyczące sposobu przeżywania pacjenta, utrata symptomów nerwicowych, odblokowywanie się jego możliwości, nowe typy relacji, tj. realne zmiany, jakie dokonują się w jego życiu w trakcie analizy, są wymierne. I to one są dla mnie zawsze oznaką rzeczywistego postępu procesu leczenia.

Analogię między rolą obiektu przejściowego opisanego przez Winnicotta a znaczeniem przeniesienia dla pacjentów depresyjnych zrozumiałam najlepiej, analizując rolę, jaką miało dla jednej z moich pacjentek nagrywanie na kasetach i zachowywanie przez nią całych godzin analizy. Pacjentka ta przedłużała żywy kontakt przeżywany w trakcie analizy na czas między seansami. Słuchanie tych kaset zapełniało jej pustkę relacyjną.

Leave a Reply