Relacja człowieka depresyjnego

Koncepcja permanentnego konfliktu między Ego a Ideałem Ego pozwala na zrozumienie szczególnej relacji obiektalnej człowieka depresyjnego. Znajduje się on stale w stanie poszukiwania – potwierdzenia własnej wartości, nieustannego, męczącego i kończącego się zawsze impasem. Bo mimo owej z pozoru udanej relacji obiektalnej – nadal nie rozwiązany jest konflikt dotyczący wartości i ujawniający się często dopiero wraz z wybuchem choroby.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że zachwiana równowaga narcystyczna człowieka depresyjnego mogłaby być wyrównana dzięki wzmocnieniu narcystycznemu dostarczonemu przez odpowiedni obiekt i że w ten sposób depresja zostanie zneutralizowana. Ale tak nie jest. Jeśli potwierdzenie narcystyczne nie jest wystarczające dla Ego, od urodzenia – z winy obiektu pierwotnego, zwykle matki

-podmiot wszystkie późniejsze usiłowania zaprzepaści. Jeśli zaś matka dostarczy potwierdzenia wartości, czyli potwierdzenia narcystycznego w momencie formowania się Ego – pozwoli dziecku pogodzić się z rozstaniem ze światem narcystycznej fuzji pierwotnej, prenatalnej fuzji bez granic, pozwoli na poszukiwanie nowych możliwości zaspokojeń narcystycznych, zgodnych z normalną ewolucją instynktową, dojrzałą i satysfakcjonującą.

Stąd zapewne u ludzi depresyjnych tendencje do tworzenia związków fuzyjnych i symbiotycznych. Tak więc człowiek depresyjny pragnie kompulsywnego odnalezienia obiektu. A poszukiwanie to nigdy się nie kończy, bo obiekt stracił dla niego swój rzeczywisty sens. Fiksacja na frustrującej w sferze wartości matce trwa, człowiek podtrzymuje poszukiwanie obiektu, ale w głębi nie może go przyjąć. Ten podwójny

isprzeczny aspekt zachowania obserwujemy często. Człowiek depresyjny może również poszukiwać przyjemności błogostanu narcystycznego w inny sposób, jako że wszelkie źródła przyjemności są dla niego równoważne – np. osiągając satysfakcje narcystyczne poprzez „obiekty zastępcze”, o czym była mowa wyżej (alkohol, zatracanie się w muzyce itd.).

Jeśli zaś chodzi o wybór obiektów przez człowieka depresyjnego, to jest on zawsze skomplikowany. Niedojrzałość sprawia, że nie potrafi on znieść różnicy wartości między sobą i „swoim” obiektem – ani w sensie negatywnym, ani w pozytywnym. Negatywna różnica go dewaluuje: „mój obiekt jest nic nie wart – ja jestem nic nie wart”, a pozytywna również: „mój obiekt jest wspaniały – ja jestem przy nim jeszcze bardziej nikczemny”. Toteż człowiek depresyjny może wiązać się jedynie z „obiektem lustrzanym” – ponieważ jest podobny do niego i ma podobną strukturę. Ale przede wszystkim dlatego, że mają ten sam poziom dojrzałości. A w ten sposób może zwrócić się do własnego obrazu narcystycznego, stanąć naprzeciw siebie.

Tak więc człowiek depresyjny będzie poszukiwał obiektu zgodnie z własną identyfikacją narcystyczną. Takie poszukiwanie otwiera mu drogę do realnej relacji, od której jednak natychmiast się odwraca, gdyż partner sam domaga się potwierdzenia własnej wartości i nie jest w stanie pełnić roli lustra. Znam pary, które poszukują kibiców do takiej walki o wartość.

Podsumowując refleksje dotyczące specyfiki powstawania zaburzeń depresyjnych warto przypatrzyć się różnicy łańcuchów przyczynowych dla dwu podstawowych objawów psychopatologii – lęku i depresji. 1)Klasyczna nerwica: Instynkt – poczucie winy (Superego) – lęk 2)Depresja w aspekcie narcyzmu: Narcyzm – uraz narcystyczny (ideał Ego) – depresja Jest to oczywiście obraz bardzo uproszczony. Niemniej jednak nawet taki schematyczny i cząstkowy obraz może być użyteczny w praktyce psychoanalitycznego leczenia depresji.

Leave a Reply