Reakcja depresyjna – poczucie stanu braku

Oczywiście mowa jest tu o tym aspekcie zjawiska separacji, który niesie ze sobą ból i cierpienie. Separacja bowiem sama w sobie jest naturalnym i niezbędnym procesem rozwojowym Margaret Mahler opisała tę fazę w rozwoju Ego dziecka, separacji-indywidualizacji, następującą po okresie symbiozy (ok. 4 miesiąca), jako niezbędną i naturalną w procesie autonomizacji.

Także pacjent rozwiązując relację przeniesieniową, w drodze do autonomii przepracowuje (a w każdym razie powinien) kolejne kroki separacji od analityka. Wróćmy do sytuacji utraty obiektu. Przyjmując najkrótszą definicję podaną przez Freuda – obiekt określimy jako „to w czym i poprzez co instynkt może osiągnąć swój cel”. Natomiast separacja – w swym bolesnym aspekcie – to oddzielenie od obiektu zewnętrznego zapewniającego egzystencję, w odróżnieniu od sytuacji depresyjnej, w której mamy do czynienia z utratą obiektu wewnętrznego. Separacja wiąże się więc z zagrożeniem egzystencji, wywołuje lęk, będący alarmem dla podmiotu, którego zaspokojenie potrzeb jest zagrożone. W odpowiedzi na pierwszą urazową sytuację separacji dziecka od matki, jak ilustrują badania Spitza i Bolbiego, następuje u dziecka reakcja przerażenia, choroby, zamknięcia się, aż do stanu tzw. hospitalizmu. A dalej, w późniejszym życiu urazowa sytuacja separacji wywoływać będzie przerażenie bardziej podstawowe niż depresja. Reakcja depresyjna (poczucie stanu braku) jest możliwa dopiero od określonego etapu rozwoju: według Melanii Klein, Margaret Mahler czy Donalda Winnicotta jest to możliwe począwszy od 6 miesiąca życia dziecka. Dopiero w tym okresie rozwoju nastąpi wyodrębnienie Ja od obiektu. Ja dziecka – od Ja matki, która jest obiektem pierwotnym zatem Ja dziecka – od obiektu pierwotnego.

To poczucie odrębności od obiektu, od którego dziecko jest zależne, stanowi podstawę zawiązującej się relacji. W każdej sytuacji fizycznego oddalenia się matki powstaje teraz jej wewnętrzne wyobrażenie, poczucie więzi z nią w formie tęsknoty, marzenia.

Leave a Reply