Psychoanaliza

W analitycznej terapii grupowej taką funkcję pełni grupa jako całość. Dzięki temu rozluźniają się obronne mechanizmy psychiczne, uwalnia się treść zapomnianych lękowych przeżyć, dziecięce fantazje ujawniają się nastawienia nerwicowe. Pacjent może ponownie, przy leczącym, „ubezpieczony” jego obeccnością i obiektywizującym spojrzeniem, przeżywać zagrażający świat oddzielić fantazję od rzeczywistości, poznać mechanizm nerwicowych zachowań. Zmniejsza się napięcie wewnętrzne, zmniejszają się objawy nerwicy. Psychoanaliza jest więc też rozwojem i nabieraniem sił do życia.

Na związek terapeutyczny można spojrzeć także jak na sojusz między dwojgiem ludzi, zawarty na pewien czas i w określonym celu. Analityk nie jest więc czystym ekranem, na który pacjent projektuje swoje fantazje. Sojusz zakłada współpracę. Sam Freud mówił, że niezbędnym warunkiem terapii jest pozyskanie „Ja” pacjenta do zmagań z oporem, do procesu leczenia. Tak więc analiza nie jest także techniką sugestywną (jak sugeruje inny stereotyp) – lecz metodą leczenia opartą na współdziałaniu obu stron. Czynnik bardzo silnej motywacji daje często w przypadku poważnych zaburzeń lepszą prognozę niż lżejsze zaburzenie przy biernym oporze pacjenta.

Analiza jest także wysiłkiem psychicznym obu „sojuszników”, osadzonym w realnym kontrakcie czasowo-fmansowym. Jest wysiłkiem nie zawsze udanym, czasem związanym z dużą przykrością, kiedy pacjent konfrontuje się z urazami czy słabościami, przed którymi się bronił. Czasem „koszt własny” jest zbyt duży: są pacjenci, którym bardziej służy farmakoterapia.

W końcu – technika analityczna prowadzi do zmian realnych w życiu poprzez zmiany wewnętrznych mechanizmów zachowania. Nie jest to więc – jak to nakreśla inny rodzimy stereotyp pojęciowy dotyczący analizy – ponurym uznaniem konieczności. Chyba że chodzi tu o rezygnację z nierealistycznych roszczeń, deficytów nie do odrobienia i fantazji wielkościowych, które są źródłem cierpienia.

Leave a Reply