Psychoanaliza terapeuty

Równolegle do psychoanalizy terapeuta stosował odpowiednie ćwiczenia oddechu, rozluźniania mięśni i ćwiczenia skoncentrowane na odbieraniu doznań płynących ze swego ciała. W sytuacji ćwiczeń pracy z ciałem analizowano jednocześnie wyparte, a właściwie rzec by

można amputowane części doznań Ego – które jest przede wszystkim fizyczne – jak to powiedział Freud w jednym z pierwszych swoich twierdzeń. A posługując się przemyśleniami Winnicotta dotyczącymi różnych rodzajów wczesnego splittingu można powiedzieć, że (dzięki łączeniu techniki pracy z ciałem i analizy) powoli łączyła i integrowała oddzielone od siebie części psyche i somy.

Zastosowanie łączne obu tych technik pozwoliło pacjentce na uruchomienie zdolności odczuwania sygnałów z własnego ciała, a dalej -z ciała mężczyzny, zmniejszył się jej lęk. Nabrała zaufania do takich uczuć i kontaktów i przeżywania ich jako przyjemne.

W terapii odzyskała siebie – jako kobietę pragnącą i pożądaną. Pacjentka Magdalenka, lat 9, trafiła do mnie do leczenia trochę przypadkowo. Pierwsza konsultacja wspólna z matką (moją pacjentką) odbyła się na jej prośbę. Matka skarżyła się, że nie może poradzić sobie z niesforną dziewczynką. Zauważyłam, że to dziecko mówi słowami i zdaniami dorosłego, posiada i wygłasza swoje własne sądy, nie chodzi do szkoły, bo nie uważa tego za stosowne. W trakcie kolejnych rozmów okazało się, że wstydzi się innych dzieci, bo cierpi na łysienie plackowate.

Matka dziewczynki sama wychowywała córeczkę miała silną nerwicę i nie poruszała się bez dziecka. Mówiła: „gdyby nie Magdalenka, chyba bym już nie żyła. Gdy się do niej przytulam (a nie ją!) – uspokajam się”. Zrozumiałam, że dziewczynka prezentuje maniakalną fasadę swojej depresji, która nie wprost – manifestuje się łysieniem plackowatym i nadpobudliwością. Zaproponowałam dziewczynce psychoterapię. Po pewnym czasie dziewczynka zaczęła móc płakać, przeżywać żal, że nie jest, jak inne dzieci swobodna, złościć się za nadmierne obciążenia.

Leave a Reply