Przeżywanie relacji małżeńskiej

Podobnie przeżywał swoją relację małżeńską: pełen uznania dla żony – osoby „dającej”, zaradnej („bez niej bym zginął”), organizującej całe zaplecze życia rodzinnego. Problemy z potencją dodatkowo więc wzmacniały jego poczucia winy.

Chciałabym nieco szerzej opisać znaczący fragment analizy tego pacjenta (prowadzonej metodą klasyczną 4 razy w tygodniu przez 3 lata). Było to bowiem doświadczenie, które nauczyło mnie wiele na temat mechanizmu depresji. Także przebieg i wielowątkowość depresyjnych przeżyć odsłaniających się w trakcie analizy, mogą być ciekawą ilustracją dla zrozumienia różnych mechanizmów powodujących załamanie depresyjne.

W początkowym okresie pacjent przychodził bez wyraźnej chęci, ale też i bez lęku. Raczej czuł się „przysłany do naprawy” i wypełniał rolę dobrego pacjenta: punktualny, miły, poprawny, chwalił mnie zdawkowo za interpretację. Raczej prowokował pytania, sam – bez inicjatywy, jakby „za szybą” nie wychodził poza inteligentną, a emocjonalną wymianę poglądów na swój temat. Trwał w „zamrożeniu” uczuciowym.

Po kilku tygodniach, kiedy byłam dość zaniepokojona, czy uda się nam wyjść poza tę konwencję powierzchownej poprawności, i zastanawiałam się, czy podejrzenia rozwijającego się procesu psychotycznego nie są zasadne, powiedziałam mu, że jest dla mnie zagadką, co stało się z tą siłą, dzięki której tyle już osiągnął w swym życiu zawodowym i rodzinnym?

One Response to “Przeżywanie relacji małżeńskiej”

  • Pingwin:

    Sam jestem 5 lat po rozwodzie, z czego ostatnie 2 to depresja wykryta przez lekarza. Niestety, ne moge sie do dzis po tym pozbierac…

Leave a Reply