Przekonanie pacjentki o tym, że jest normalną osobą

Ale jeśli uda się przekonać taką pacjentkę, że traktuje się ją jak osobę normalną, która ma problemy – może to stworzyć podstawy do rozmowy. A „mieć problemy” to w odczuciu młodych z marginesu burżuazyjny przywilej, przywilej ludzi bogatych, przywilej tych, którzy znajdą sobie psychoanalityka. Więc jeśli przekona się ją, że ma problemy, to ją to bardzo dowartościuje. Jeśli spytacie o jej sny, zamiast pytać o wykroczenia, pomyśli od razu, że traktujecie ją jako kogoś z waszej klasy społecznej. Pewnie nie będzie przekonana, nie uwierzy wam, ale zacznie się zastanawiać. Więc jeśli zapytacie ją o jej przeżycia, o jej zdanie, tak jak byście to zrobilli z kimś z waszego środowiska, to ją to dowartościuje, poczuje, że nie jest spychana w świat czarnuchów, zakładów wychowawczych, bezdomności i stałego odrzucenia, w świat, z którego za wszelką cenę chce się wydobyć.

Bernard – brak kontaktu z rodzicami. Ma 14 i pół lat, ojca chirurga mama jego jest pediatrą. Rodziców poznałem na pewnym przyjęciu u moich przyjaciół w bardzo eleganckiej 16. dzielnicy. A że jako miły rozmówca spodobałem się mamie, powiada do mnie:

-Musi Pan koniecznie zobaczyć Bernarda. Ja na to: – Co mu dolega? Coś jest nie w porządku? -No, wie Pan, coraz bardziej zamyka się w sobie, zaniedbuje się w szkole, robi się dziwny, mówi, żebyśmy się od niego odczepili i w ogóle jest niedobrze, ma depresję.

-Jakżesz ja mogę się spotkać z Bernardem. Dowie się przecież, że piłem z jego rodzicami, powie, że jestem ich znajomym, powie, że nie jestem jego przyjacielem i pomyśli, że to znów jakiś numer ukartowany. I nic dobrego z tego nie wyjdzie.

Leave a Reply