Praktyka psychoanalityczna

Thoma (1985) odcina się jednoznacznie od rozszerzania modelu konwersji na choroby psycchosomatyczne uważa on, że chorób tych ani nie można odczytać z substratu morfologicznego, ani prześledzić w sposób psychodynamicz- ny lub psychoanalityczny. Powołuje się tu na Alexandra: „W tym miejscu szczególnie wyjaśniające rozróżnienie Alexandra oczyściło zamieszanie pojęciowe, tak że dzisiaj symboliczna interpretacja znaczenia morfologicznego rozpadu tkanki nie ma już czego szukać w diagnostyce psychologii głębi. Z powodu ważności zacytujemy dosłownie: „Symboliczny wyraz treści psychologicznych jest możliwy tylko w obszarze dowolnych pobudzeń, jak mowa czy ruchy ekspresyjne. Jest w najwyższym stopniu nieprawdopodobne, by narządy wewnętrzne, jak wątroba czy nerki, mogły wyrażać myśli w sposób symboliczny”. Chwalone tu przez Thoma wyjaśnienie teoretyczne, przy całym swym puryzmie nie przyczyniło się jednak do jednoznacznego wyjaśnienia w praktyce psychoanalitycznej właśnie przypadków pacjentów z chorobami psychosomatycznymi. Na przykład przy analizie psychodynamicznej pacjenta z wrzodem żołądka do jego symptomatologii cielesnej niemal regularnie wkracza również komponenta oralna. Odrzuciwszy jednak z powodu rozważań przyrodniczych możliwość pierwotnej treści symbolicznej wyboru narządu, musimy jednak przedyskutować, czy sama symptomatologia nie prowadzi przynajmniej do wtórnej symbolizacji aspekt te

Najbliższa praktyce psychoanalitycznej jest koncepcja Mitscher- licha, dotycząca etiologii chorób psychosomatycznych – model dwufazowej obrony. Teoria Mitscherlicha (1967) znajduje jak dotąd niezwykłe potwierdzenie w praktyce, ponieważ jako psychoanalitycy możemy często obserwować w ramach procesu terapeutycznego, że pacjenci z symptomami początkowo psychosomatycznymi stopniowo wykazują coraz więcej symptomów neurotycznych (zmiana symptomów), co jest procesem korzystnym terapeutycznie, ponieważ cierpienie związane z symptomem cielesnym zmienia się tu w cierpienie związane z konfliktem.

Leave a Reply