PRAKTYKA PSYCHOANALITYCZNA FREUDA

Czym jest, a czym nie jest praktyka psychoanalityczna? Nie owykład tu idzie, ale o przybliżenie zjawiska Czytelnikowi, który bierze do ręki Depresję. Ujęcie analityczne. Potocznie funkcjonujący stereotyp: w półmroku gabinetu życzliwy staruszek siedzący u wezgłowia leżącego na kozetce pacjenta przekonuje relacjonującego swe przeżycia, że cierpienia jego są wyimaginowane, że musi się na nie zgodzić. Niekiedy wypytuje o co pikantniejsze szczegóły z życia, głównie z dzieciństwa udowadnia ich wpływ na chorobę, pochrząkuje z życzliwym zrozumieniem, niekiedy interpretuje i pokazuje, że widzi inną warstwę, niedostępną pacjentowi, poprzez jego sny i wolne kojarzenia. Pacjent poddaje się tym tajemniczym sformułowaniom – a po paru latach, podniesiony na duchu, wychodzi z gabinetu pogodzony ze swoim losem…

Freudowi przypisuje się także przeerotyzowanie myśli, przypisanie nadmiernego zfiaczenia seksualizmowi dziecięcemu. Freud technikę analityczną rozwijał całe życie, prowadząc równolegle autoanalizę. W literaturze francuskiej zebrał ten pasjonujący dokument Dider Anzieu: L’autoanalyse de Freud et la découverte de la psychoanalyse. Metodę psychoanalizy rozwijali uczniowie Freuda, odrzucając czasem jego niektóre twierdzenia zmieniało się życie, kultura – a z nią – obraz kliniczny i potrzeby pacjentów.

Był wychowankiem surowej epoki wiktoriańskiej, o moralności obwarowanej cenzurami, tabu był dzieckiem ortodoksyjnej rodziny żydowskiej, o skomplikowanej historii był dzieckiem matki – sporo młodszej od ojca Freuda – która związała ze sobą syna w szczególnie głęboki sposób. Targany niepokojami, impulsami, których nie rozumiał, zazdrością o pojawiające się młodsze rodzeństwo – do trzydziestego roku życia nie potrafił podjąć dorosłego, męskiego życia.

Leave a Reply