Pozyskanie pracy Ego pacjenta do analizy

Tymczasem człowiek pozbawiony ma znacznie mniej sił do życia, znacznie mniej w nim nadziei, a z tym i mniej motywacji do zmiany. Znacznie trudniej więc pozyskać pracę Ego pacjenta do analizy, jak to sformułował Freud (Technika psychoanalityczna).

To zjawisko w zderzeniu z dominującą tęsknotą za obiektem jest przyczyną licznych utrudnień w leczeniu. W samej już relacji z terapeutą zawiera się też inna trudność. Otóż pacjent depresyjny przeżywa siebie w relacji z terapeutą głównie w takim wymiarze: silny – słaby, duży

mały, mądry – głupi, lepszy – gorszy, omnipotentny – impo- tentny, bogaty – biedny itd. Utrudnia to oczywiście przyjmowanie przez niego interpretacji, zainteresowania, życzliwości, kontraktu – wszystkiego, co wiąże się z leczeniem. I sam fakt „dostawania” interpretacji wzmacnia jego poczucie winy i gorszości lub „smakuje” mu to tak, jak dziecku niezasłużona czekolada.

Nieraz interpretacja nawet najtrafniejsza z punktu widzenia prezentowanej treści, przeżywana jest przez pacjenta depresyjnego jako jawny dowód jego gorszości, niewiedzy i upokarza go. Przejawem tego może być walka z analitykiem, która w gruncie rzeczy jest rozpaczliwą walką o własną wartość: poczucie zdewaluowania przechodzi na teren terapii i na osobę analityka. Sama relacja przeżywana jest wówczas jako atak na poczucie własnej wartości, i tak już nadwyrężone. Jego obrony maniakalne, uruchomione do walki z poczuciem utraty zanim jeszcze trafił do leczenia, są stopniowo osłabiane.

Nieraz, mimo jasności problemów, trudno tę walkę i ciężar jej towarzyszący udźwignąć i terapeucie. Co godzinę, co krok, a nierzadko w okresie zmasowanego oporu w analizie, i co zdanie, czeka go zasadzka. Pacjent nie przyjmuje niczego.

Podobne trudności z przyjmowaniem napotykamy u pacjentów depresyjnych w obrębie leczenia „zespołu dzielności”. Dla nich terapia jest podważeniem ich podstawowych wartości – obiektu najsilniej zainwestowanego, jakim jest poczucie własnej dzielności.

Innym źródłem odczucia ciężaru, jaki zawiera w sobie terapia pacjenta depresyjnego, jest dla terapeuty sam ciężar cierpienia pacjenta, jego objawów somatycznych, często bezwładu życiowego oraz napór na odzyskanie nadziei czy relacji.

Leave a Reply