PACJENTKA ZAFIKSOWANA NA SYMPTOMIE

Pani R., 21-letnia pacjentka, przyszła do ambulatorium naszej kliniki z powodu symptomów sercowo-fobicznych. Ponieważ presja jej cierpienia wydawała się wyłącznie wynikać z symptomu, uznaliśmy za wskazaną psychoterapię stacjonarną. W analitycznej terapii grupowej opowiadała o tym, jak harmonijne życie wiedzie jej rodzina i jak bardzo matka rozpieszcza ją w domu. W tym czasie nie miała żadnego dostępu do neurotycznej konfliktowości. Około pół roku przed pojawieniem się symptomu poznała podczas wakacji mężczyznę, przy którym po raz pierwszy była zdolna do przeżyć seksualnych. Zamierzała przenieść się do tego przyjaciela do Bawarii

istarała się o to już od dłuższego czasu, nie mogła jednak powiedzieć tego ani rodzicom, ani swemu innemu, wieloletniemu przyjacielowi, który ją rozpieszczał podobnie jak matka. Mimo wskazówek terapeuty nie mogła zobaczyć związku między przypuszczalną sytuacją wyzwalającą i jej symptomami. W grupie analitycznej zaprzeczała

wszelkiemu życzeniu wyrwania się z rozpieszczającej sytuacji z matką iprzyjacielem, zapewniała wciąż o tym, jak pięknie jest, gdy każde życzenie odczytywane jest z twarzy. Nie przejawiała żadnego wglądu w chorobę, była przekonana o somatycznej przyczynie zachorowania. W zogniskowanej terapii ruchowej niektórzy członkowie grupy próbowali nawiązać z nią łączność za pomocą liny. Po krótkim czasie pacjentka wpadła w panikę i wściekle tłukła wokół siebie. Potem powiedziała, że czuła się przywiązana i spętana. W tym momencie po raz pierwszy mogła wyrazić swój strach i złość w stosunku do matki oraz lęk, że będzie stłamszona i związana, podobnie jak jej brat. Po tym kluczowym doświadczeniu po raz pierwszy pacjentka mogła doznać i częściowo dopuścić ekspansywne, a także agresywne życzenia popędowe i realizując te potrzeby w zewnętrznej rzeczywistości bardzo szybko uwolniła się od symptomów.

Leave a Reply