Pacjent z depresją w obliczu śmierci

Następnego dnia powrócił do skojarzenia i powiedział z przygnębieniem, że to on w relacji do matki często zachowywał się jak krowa, która kopie wiadro. Później powiedział, że ona była krową, a on kopał wiadro, które go karmiło zaakceptował moją interpretację, że lęka się, że gdy będzie musiał mnie opuścić, będzie tak zły, że kopnie mnie wewnątrz siebie i zepsuje, i wyleje całą dobrą analizę, tak samo jak czuje, że zrobił z piersią matki, i że byłby odpowiedzialny za moją śmierć w nim i za jego własną śmierć. Trzeciego dnia mówił o dzbanku powiedział, że nie można oceniać napoju po dzbanku, który go nosi, i skojarzył, że jest dzbankiem stary i niepociągający, ale to, co zawiera, może być dobre to mogłoby być piwo, powiedział, albo mleko. W skojarzeniach stało się całkiem jasne, że piwo i mleko reprezentują dobrą pierś i dobry penis, matkę i ojca, i mnie w obu rolach, wewnątrz niego. Czuł, że odtworzył swe dobre obiekty wewnętrzne.

W tym momencie analizy czuł się pełen nadziei. Czuł, że jego życie jest warte życia, że, niezależnie od tego, jak bardzo jest stary, jego wewnętrzne obiekty zostały odmłodzone i warte zachowania. Było również jasne, że własnych dzieci i wnuków nie odczuwa już jako projekcji siebie, lecz jako swe obiekty, które kocha i cieszył się na myśl, że po jego śmierci będą dalej żyć i rosnąć.

Sugeruję, że mój pacjent nie mógł w niemowlęctwie, w dzieciństwie ani później sprostać własnej ambiwalencji i wynikającego z niej lęku depresyjnego. Nie mógł stanąć wobec śmierci swego obiektu i wizji własnej śmierci. Przed tymi lękami chronił się poprzez zaprzeczenie depresji, rozszczepienie i identyfikację projekcyjną. Te mechanizmy obronne nasilały jednak jego nieświadomy lęk, ponieważ wszystkie sytuacje deprywacji lub straty nieświadomie spostrzegał jako prześladowanie. Musiał więc wzmocnić idealizację i zaprzeczenie jako obronę zarówno przed depresją, jak i przed prześladowaniem. Gdy w podeszłym wieku musiał stanąć twarzą w twarz z wizją zbliżającej się śmierci, przeżywał

utratę życia głównie jako sytuację ostrego prześladowania i odwetu. Starał się jej przeciwdziałać, intensyfikując mechanizmy identyfikacji projekcyjnej, zaprzeczenia i idealizacji. Gdy zaprzeczenie i idealizacja załamały się podczas wizyty w Londynie, nie mógł znieść poczucia prześladowania i zachorował. Analiza tych lęków i mechanizmów obronnych w przeniesieniu umożliwiła mu doświadczenie ambiwalencji, mobilizację dziecięcej pozycji depresyjnej i przepracowanie jej w wystarczającym stopniu, by odtworzyć dobre wewnętrzne obiekty i ustosunkować się do starości i śmierci w bardziej dojrzały sposób.

Leave a Reply