Pacjenci psychosomatyczni

Pacjenci psychosomatyczni, jak to opisuje Marty, mają ubogi lub wyparty świat wewnętrznych przeżyć i fantazji, a ich energia życiowa skierowana jest głównie na świat zewnętrzny, przeżywany jako zbiór kombinacji, zadań do rozwiązania i elementów do ustawiania. Marty nazwał to „myśleniem operacyjnym”. Pokazał, jak ten typ myślenia jest wyraźny, np. u ludzi interesu, którzy cierpią na zaburzenia typu sercowego.

Przy niedostatecznym rozwoju funkcji psychicznych w „radzeniu sobie” i opanowywaniu napięć, działające na człowieka urazy nie są opanowywane i opracowane przez aparat psychiczny i w efekcie „godzą” bezpośrednio w jego ciało. Zaburzają funkcjonowanie organów czy objawiają się w formie innych chorób – gdy np. urazy osłabiają barierę immunologiczną. U tych chorych za fasadową częścią życia psychicznego, złożoną z myślenia operacyjnego, daje się odczuć głęboką depresję zbliżoną do pustki. Pierre Marty nazywa ją „depresją podstawową”.

Do analityków rozumiejących stan depresyjny jako wynik urazu czy ubytek w obrębie ciała należy także Aleksander Lowen. Łączy on w leczeniu depresji analizę z bioenergetyką opierając się na poglądach i badaniach Wilhelma Reicha.

Wilhelm Reich, analityk niemiecki zajmował się jako jeden z pierwszych doznaniami cielesności i jednością psychosomatyczną człowieka, czym zainspirował nurt bioenergetycznej pracy z ciałem. Takie widzenie procesów chorobowych oparte jest na czynniku bioenergetycznym ciała, jego znaczeniu, dynamice i zaburzeniach. Depresja – według Reicha – następuje w wyniku ogólnego obniżenia energii ciało pozbawione energii nie jest już w stanie utrzymywać Ja.

Lowen zajmuje się także szczególną, energetyzującą rolą zjawiska nadziei i jej utratą w chorobie depresji, a w leczeniu pacjentów kładzie szczególnie duży nacisk na jej wskrzeszanie. Podejście analityczne do depresji, gdy obiektem przeżywanym i naruszonym jest własne ciało, najlepiej potwierdzają i ilustrują te przypadki, gdzie i źródłem, i skutkiem cierpienia są zaburzenia w sferze pragnień, doznań i funkcjonowania seksualnego (np. impotencja, oziębłość).

Z reguły zresztą już pierwszy kontakt z chorym depresyjnym wskazuje na jego dojmujące cierpienie fizyczne: wycofanie energii życiowej, brak łaknienia, zaburzenia snu, zaburzenia seksualne, ogólna słabość, apatia, rzec by można anemia psychiczna. Niejednokrotnie zresztą dopiero zaburzenia seksualne czy inne objawy somatyczne sprowadzają pacjenta do leczenia i dopiero potem dochodzi do konfrontacji z przeżywaną depresją.

Inna grupa autorów wiąże skłonność do zachorowania na depresję z siłą urazu-utrat, doznawanych w okresach progowych rozwoju, węzłach rozwojowych. Są to momenty, w których człowiek jest szczególnie podatny na depresję. Rozstaje się z nabytkami poprzedniego okresu, konfrontuje z trudnościami nowego.

Jeszcze Otto Rank – uczeń Freuda – oparł swoją teorię nerwic na twierdzeniu, że już samo zakończenie życia płodowego jest pierwszą utratą, która zostaje blizną na całe życie. Za kolejne momenty progowe we współczesnej analizie uważa się 6. miesiąc życia (faza pozycji depresyjnej), okres edypałny (około 4. roku życia), okres dojrzewania (13-18 rok życia), okres bilansowania w życiu dorosłym oraz wiek podeszły.

Leave a Reply