Obiekt przejściowy opisany przez D. Winnicotta

Pacjent jest chory i chce się wyleczyć. Związek terapeutyczny powinien więc pełnić rolę narzędzia pomocniczego, instrumentu, a niekiedy środka znieczulającego w trakcie – nieraz bolesnej drogi -dochodzenia do zdrowia. Bo nieraz, z czego pacjent nie zdaje sobie sprawy przed rozpoczęciem analizy, dopuszczając do głosu swe bolesne czy wstydliwe przeżycia, będzie cierpiał ponownie. Związek terapeutyczny nie może stać się sam w sobie celem terapii, choć niekiedy bywa w jej trakcie tak znaczący i głęboko przeżywany przez obie strony.

W analitycznym leczeniu zaburzeń depresyjnych bardziej wyraziście niż w leczeniu innych zespołów nerwicowych zaznacza się potrzeba więzi z terapeutą, wpisana w depresyjne cierpienie pacjenta. Jak wynika z moich doświadczeń, pacjent depresyjny, aby wyleczyć się, musi nawiązać, następnie rozwiązać – bardziej lub mniej świadomie – relację przeniesieniową.

Jak wiadomo, relacja przeniesienie-przeciwprzeniesienie jest obszarem symbolizacji, projekcji, korektywnym doświadczeniem w relacji, terenem aktualizacji przeżyć z przeszłości, a w końcu – i to chciałabym podkreślić – jest związkiem, który powinien stać się dla pacjenta pomostem między dawnymi, trudnymi relacjami, czy wręcz pustką obiektalną, i przyszłymi, satysfakcjonującymi. Toteż człowiek pozbawiony, który utracił obiekt, powinien zdobyć w wyniku terapii możliwość odnajdywania nowych obiektów.

Chciałabym tu sięgnąć do pojęcia obiektu przejściowego opisanego przez D. Winnicotta (transitional object), aby wytłumaczyć, jak rozumiem szczególną rolę sytuacji przeniesieniowej w terapii pacjentów depresyjnych. Jak wiemy, D. Winnicott, zajmując się przeżyciami małego dziecka, odkrył, że w pierwszych sytuacjach separacji dziecka od matki, np. w fazie zasypiania, kciuk, miękki przedmiot, pluszak czy róg kołderki pełnią funkcję łącznika i są nośnikiem jej uczuć, zastępują jej ciało i obecność. Pozwalają na uspokojenie i ukojenie przed snem. Zwiększają poczucie bezpieczeństwa, kiedy matka oddala się od łóżeczka, a zostaje jedynie samotność. Wówczas, gdy matka jest jeszcze całym światem. Przedmioty te stanowią bazę dla późniejszej wewnętrznej relacji z obiektem i w miarę procesu interioryzacji stają się jej symbolem.

Leave a Reply