Miłość jest tożsama z uwielbianiem

Załamanie depresyjne może nastąpić w wyniku załamania poczucia własnej godności (angielskie selfesteem) sytuacji utraty obiektu, który tę wartość utrzymywał. Jednostka wówczas czuje się jak przedziurawiony balon: póki w relacji doświadczała podziwu, nosiła się wysoko, lecz wraz z jej końcem opadła na ziemię.

Według analityków zajmujących się własną wartością jako obiektem, najsilniej obsadzonym libidinalnie, u osób o strukturze predysponującej do depresji – miłość jest tożsama z uwielbianiem. I tego samego poszukują u swoich partnerów. Odczuwają zawiść o sukcesy innych, są zachłanni na podziw, nie potrafią nieraz uznać swojej przeciętności.

Autorzy ci twierdzą dalej, że do załamania depresyjnego dochodzi wskutek podważenia postawy wielkościowej w sytuacji utraty idealnego obiektu, który to poczucie własnej wielkości utrzymywał. Jeśli depresję traktuje się jako chorobę całego człowieka w jego jedności psychosomatycznej, wówczas nacisk jest położony na znaczenie ciała jako obiektu przeżywania. Prezentują takie podejście niektóre szkoły psychosomatyczne i te analityczne, które łączą analizę z bioenergetyką.

Warto więc nieco uwagi poświęcić poglądom Pierre’a Marty, twórcy francuskiej współczesnej psychosomatycznej szkoły i metody leczenia. Freud już w 1915 roku podkreślał, że Ego jest przede wszystkim fizyczne, a depresja – chorobą Ego.

Pierre Marty traktuje zaburzenia psychiczne jako przedłużenie ewolucyjne zaburzeń fizycznych. Natomiast depresję sytuuje między tymi dwoma cierpieniami, tzn. fizycznym i psychicznym. Zajmuje się ciężko chorymi somatycznie i twierdzi, że depresja patologiczna jest przede wszystkim chorobą ciała, a jej stopień zależy od stopnia rozwoju aparatu psychicznego: im mniejsza zdolność do opanowywania i opracowywania urazów przez aparat psychiczny, tym głębsza depresja.

Leave a Reply