Ewolucja Ego

W moim pojęciu znajdujemy się tutaj w punkcie fiksacji depresji: osobie depresyjnej, inaczej niż schizofrenikowi, udało się już utworzyć i wyodrębnić koherente Ego psychiczne i fizyczne, zintegrowane, ale z deficytem waloryzacji – bez poczucia wartości, czyli bez potwierdzenia narcystycznego. Jeśli natomiast w naturalnym rozwoju nastąpi teraz szczęśliwie waloryzacja Ego dziecka przez miłość matki – da mu to na zawsze radość życia, euforię. Osoba depresyjna będzie zamiast teggo przeżywała uczucia negatywne. Jeśli brak miłości ze strony matki będzie dotyczył wcześniejszego momentu ewolucji Ego – proces scalania się fizycznej i psychicznej części zostanie zahamowany nastąpi regresja do momentu, w którym dziecko nie traktowało jeszcze swojego ciała jako własnego, oddzielnego, należącego do niego. Konsekwencją może być depersonalizacja, schizofrenia czy hospitalizm.

Niepowodzenia w potwierdzeniu narcystycznym, za każdym razem, kiedy dziecko konfrontuje się z impulsami nie zwaloryzowanymi i nie zaakceptowanymi przez matkę – pogrąża dziecko w upokorzeniu i przypomina pierwotną ranę narcystyczną, czyli opuszczenie życia płodowego. Wspomnienie raju utraconego, życia prekonfliktowego, wywołuje piekący ból, uczucie niepełnowartościowości i małości w porównaniu z przeszłą omnipotencją narcystyczną. Uczucie to bliskie jest wstydowi. Wychowawca będzie używał narcyzmu dziecka, wpajając mu pogardę dla tego, czego nie wypada robić, i to, za co człowiek ma sam dla siebie szacunek. F. Paschę i Mallet mówią o tym uczuciu, jako jednym z centralnych w depresji. Jest to wstyd, który przeżywa Ego wobec własnego Ideału. Jest to przeciwieństwo błogostanu, szczęścia znanego dziecku, kiedy to miłość rodzicielska całkowicie waloryzowała zaspokajanie instynktowe.

Leave a Reply