Eleonora i jej historia

Eleonorę poznałem w zupełnie innych warunkach i problem niejasnego związku między narkomanią a depresją stanął przede mną w innej postaci. Była to jedynaczka z dobrej rodziny zamożnych handlowców, pozornie bez żadnych powikłań. W każdym razie to taka rodzina, która jeszcze nigdy nie miała kontaktów z instytucjami służb socjalnych. (Dopiero po wielu latach świetnych z nimi stosunków odkryłem zaburzenia psychiczne, a nawet psychiatryczne, w rodzinie jednego z szacownych rodziców). Eleonora do matury była najlepszą uczennicą w klasie. Była bardzo inteligentna, pracowita, śliczna jak obrazek, oczko w głowie tatusia, krótko mówiąc kochane i bezproblemowe dziecko mieszczańskiej rodziny. Oczywiście myślano dla niej o jakichś dobrych studiach wyższych i/lub stanie małżeńskim.

Mając lat 16 zakochuje się do szaleństwa w narkomanie 10 lat od niej starszym. Sama z kolei zostaje „ćpunką”, choć tylko wyjątkowo robi sobie zastrzyki dożylne. Rodzice przez trzy lata nie wiedzą nic ojej narkomanii, która doprowadza do poważnej próby samobójczej. Eleonora trafia do mnie na konsultację prosto z oddziału reanimacyjnego i opowiada bardzo burzliwą historię ostatnich lat. Życie jej przebiegało od okresów względnej równowagi (praca, narkotyki w ograniczonej ilości) do okresów bogatych w drastyczne wydarzenia w tym czasie Eleonora w szaleńczej depresji zaburzała swoim za-chowaniem porządek publiczny, kończyło się to zamknięciem w szpitalu psychiatrycznym na kilka miesięcy. W czasie tych pobytów stawiano jej bardzo różnorodne diagnozy skończywszy na schizofrenii czy nawet psychozie maniakalno-depresyjnej. Natomiast nikt nie rozpoznał, że za tym zespołem zaburzenia kryje się jej przeraźliwa pustka uczuciowa.

Leave a Reply