Ekonomia libidinalna

Dziecko zostanie więc stopniowo zmuszone do reorganizacji swojej ekonomii psychofizycznej, jakże z początku elementarnej, niezgrabnej i prymitywnej. Dziecko przybywa na ten świat bez wątpienia z inną perspektywą niż ta, którą nabędzie później, w życiu pozamacicznym. Istotne jest dla nas to, że dziecko będzie stopniowo odkrywać różne części swojego ciała (ich egzystencję), a następniie połączenia między organami oraz między organami a nim samym – nim, dzieckiem, które w tym momencie jest w swoim odczuciu głównie przeżyciem omnipotencji i błogostanu, bez ciała jeszcze, a więc bez Ja. Jest jeszcze samo dla siebie niematerialne, bez granic, ponadczasowe (bez odczucia czasu), omnipotentne, mające atrybuty boskości. Stopniowo jednak musi odkrywać egzystencję swojego ciała, uznać ją za własną, oddzieloną od matki. Zostaje także wdrożone do zaspokajania swoich własnych impulsów, do ogarniania ich. Proces ten trudniej pojąć obserwatorowi niż proces integracji własnego ciała dziecka.

„Odkrycie narcystycznego aspektu własnej osoby, jako wartości samej w sobie, wybór samego siebie dokonuje się za każdym nowym nabytkiem Ego: pod kierunkiem świadomości i sądu – każdy nowy nabytek zostanie albo odrzucony, albo przyjęty i wtedy zostanie weń zainwestowana energia libido” (Victor Tausk). Tak to dziecko będzie powoli nabywało i zdobywało świat obiektalny, czyli świat innych ludzi i to pod kątem skutecznej reorganizacji systemu, od którego zależy. Ale nie zapominajmy, że reorganizacja ta będzie wymagała wysiłku i energetycznej redystrybucji w obrębie własnej ekonomii libidinalnej. Jest to bowiem proces przechodzenia od systemu absolutnie narcystycznego, aobiektalnego, do systemu różniącego się w sposób fundamentalny: złożonego z frustracji i napięć instynktowych, opartego na nowej fizjologicznej podstawie.

Leave a Reply