Dziecko tworzy z matką jedność symbiotyczną

Aby proces integracji narcystycznej życia popędowego mógł się realizować – dziecko musi oprzeć się na rodzicach i wychowawcach, zwłaszcza na matce. Dziecko tworzy z matką jedność symbiotyczną (Margaret Mahler) i projektuje na nią swoje impulsy. Ta z kolei tworzy dla dziecka prawdziwą identyfikacyjną formę (w sensie naczynia i szablonu) dla realizacji impulsów i dążeń. Matka może funkcjonować w ten sposób nie tylko dlatego, że przeżywa wraz z dzieckiem wzajemność i identyczność instynktową, ale i z tego powodu, że kochając dziecko – waloryzuje swoim uczuciem te pierwsze próby życia impulsowego. Dzięki temu narcystycznemu wzmocnieniu pochodzącemu od matki każda satysfakcja instynktowa przyjmuje dla dziecka aspekt narcystycznego błogostanu, jak gdyby proces ten toczył się w ciągłości systemu narcystycznego, jak gdyby ciągłość między życiem prenatalnym i nowym systemem została zachowana, a narcystyczna rana narodzin anulowana, a w każdym razie złagodzona.

Matka więc pozwala dziecku na przeżywanie fuzji elementów narcystycznych (wartości) z instynktowymi (zaspokojenie potrzeb) i pomaga mu w tym. A czyż idealna miłość nie zawiera aspektów instynktowych, z którymi sumują się gratyfikacje błogostanu o charakterze narcystycznym? Czy szczęście, które czerpie zakochany od swojej partnerki, nie jest wyrazem megalomańskiej i eksluzywnej waloryzacji podmiotu przez obiekt, przez który on sam został wybrany?

Wydaje się jednak, że powodzenie takiego idealnego potwierdzenia narcystycznego, tego wybawienia z udręk instynktowych, na które narażone jest dziecko, może być często niepełne.

Leave a Reply