Druga faza analizy

Drugą fazę analizy zapoczątkowały pierwsze wakacje, z powodu których pacjent czuł silną urazę gdy powrócił, łatwiej było uświadomić mu poczucie deprywacji. Rozszczepienie osłabło poczucie prześladowania mogło być przedmiotem analizy. Złe kraje z przeszłości przestały odgrywać taką rolę w analizie i prześladowanie skoncentrowało się teraz na bardzo zimnej angielskiej zimie, która miała go zabić. Nie zaprzeczał śmierci, wydawało się, że ona jest tu, za rogiem. Rozszczepienie między zięcia i syna także zmniejszyło się. Początkowo mógł utrzymywać jednocześnie, że syn przywiózł go do Londynu, gdzie ma być całkowicie uzdrowiony dzięki wspaniałej analizie, oraz

-w tym samym czasie – że zięć wysłał go do Londynu, by tu umarł z zimna. Stopniowo mogłam mu pokazać, jak dalece zięć był innym aspektem jego syna i jak dalece zimny klimat i kraj, który ma go zabić, były innym aspektem leczenia analitycznego i mnie. W tym momencie na czoło wysunęło się rozczarowanie synem podczas pierwszej wizyty w Londynie. Przyznał, że syn nie spełnia jego oczekiwań. Wciąż powtarzał: „To nie był ten sam Harry, nie tak go sobie wyobrażałem”. Przyznał, że czuje się całkiem okradziony, że włożył całą swoją potencję, życie i miłość w swego syna, że tracąc syna, traci swą potencję i życie, i jest skazany na osamotnienie w obliczu śmierci. Gdy zobaczył, że jego syn choć oddany mu, wiedzie w rzeczywistości własne życie, poczuł, że traci największą nadzieję, mianowicie nadzieję, że syn da mu nowe życie.

W tym momencie dla pacjenta stało się jasne, że jego idealny i prześladowczy obiekt są jedną i tą samą osobą.W przeszłości odszczepił swój lęk przed ojcem i wyprojektował na braci. Teraz widział jasno, że naprawdę bał się odwetu ojca. W konsekwencji bał się, że syn zostawi go prześladowcom i śmierci, że się go wyrzeknie, tak jak on porzucił rodzinę, wyrzekł się jej. Wcześnie w terapii powiedział, że zanim wyjechał z Ukrainy, musiał postawić ojcu pomnik i pracował bardzo ciężko, by zarobić parę groszy, żeby nabyć kamień na nagrobek.

Leave a Reply