DOŚWIADCZENIA KLINICZNE

Catherine – brak rodziców. To jest jej prawdziwe imię. Zabawne, że to też imię mojej córki. Kiedy więc zawiadomiono mnie: „jest jakaś Catherine do skonsultowania u Pana” zastrzygłem uchem imówię do siebie „dobra, niech będzie Catherine”. Jej przeszłość jest prosta: jest Algierką, więc imigrantką. Ale jest Algierką, córką Harki, tzn. ludzi, którzy rozpaczliwie chcieli uchodzić za Francuzów, podczas gdy Francuzi traktowali ich jak czarnuchów, zaś Algierczycy – jako zdrajców. Nic więc dziwnego, że jej matka (zresztą alkoholiczka) popełniła samobójstwo. Gdy Catherine miała 3 lata, skoczyła z 14 piętra. Ojciec żył w obozie przejściowym. Wpadł w alkoholizm, umarł, gdy mała miała 11 lat. Od trzeciego roku życia wychowywała się w zakładach, i to różnych: początkowo w zakładach prowadzonych przez zakonnice, później w laickich, w lepszych, w gorszych, były takie, w których zabraniano wszelkich dziecięcych zabaw seksualnych, w innych nowocześniejszych, pozwalano na nie. Catherine mówi, że jest Francuzką, ma dość charakterystyczną urodę, a dzieciaki w szkole śmieją się z niej i traktują ją jak czarnucha. Kiedy miała 12 lat zaprzyjaźniła się z dziewczyną, pół-Francuzką pół-Kamerunką, która lubiła chodzić po dyskotekach. Więc zaczęła chodzić do dyskotek od 12 roku życia. Kiedy miała 13 lat zaczęła brać narkotyki, wąchała tri. Nie miała dość pieniędzy na luksusowe narkotyki, takie jak heroina, LSD czy psyloscibina. Nie wiem czy wiecie, co to jest tri: butelka kosztuje 5 franków. Można to dostać w każdym sklepie przemysłowym i sprawia, według słów Catherine, ,,że czujesz się dziwnie, jesteś szczęśliwy, masz wszystko gdzieś”. Jest to bardzo niebezpieczne dla płuc – w ogóle zdrowe to nie jest – ale nie pozostawia śladów, kiedy się przerwie branie.

Leave a Reply