Ciekawy przypadek Bożeny

Pacjenci jakby na nowo poznają też rzeczywistość w jej realnych – oczywiście na miarę społeczności Ośrodka – obiektywnych wymiarach. Tu pomidor znaczy pomidor. I nikt nie stara się im wmawiać, że może znaczyć coś innego. Jest to może przykład banalny, ale w jakiejś mierze oddaje znaczenie całej socjoterapeutycznej części leczenia w Ośrodku.

Dla niektórych pacjentów jest ona ważniejsza niż analiza terapeutyczna i uzyskiwany tą drogą wgląd. Z innymi pacjentami -jeśli jest to możliwe – staramy się iść dalej. Po pewnej restauracji czy rewaloryzacji Ego sięgamy do ich bolesnych przeżyć i doświadczeń zarówno z przeszłości, jak i z teraźniejszości. Przedstawiony niżej przykład pokazuje, że depresja może być ukryta pod agresywnym, wyzywającym zachowaniem, nastręczającym dodatkowe trudności w leczeniu.

Bożena (lat 36) ukończyła Uniwersytet Warszawski, pracowała jako nauczycielka, mieszkała sama. Decyzja o zakwalifikowaniu jej do leczenia została podjęta w związku z utrzymującym się od wielu miesięcy stanem depresyjnym – przerwała pracę zawodową, źle sypiała, nie jadła, niemal nie wychodziła z domu, całe godziny spędzała przy stole, spoglądając na fotografię ciotki stale mieszkającej we Francji. Rodzice pacjentki mieszkali w innym mieście, rzadko ją odwiedzali. Bożena w miejscu zamieszkania nie miała nikogo bliskiego poza jedną koleżanką z pracy. Jedynie ona od czasu do czasu odwiedzała pacjentkę i robiła jej drobne zakupy, była jakby jedynym łącznikiem z życiem, z rzeczywistością zewnętrzną. To niemal całkowite zerwanie kontaktu z realnym światem otaczającym pacjentkę było reakcją na porzucenie jej przez partnera, z którym planowała małżeństwo, oraz na zmiany w jej pracy. W brutalny sposób zwolniono dyrektora szkoły, a mianowany nowy dyrektor – osoba bardzo niepopularna w środowisku – zaczął robić „porządki”. Zwolnił dwóch dalszych nauczycieli i wprowadził nową „organizację” pracy. Pacjentce bezpośrednio nic nie groziło, ale utraciła poczucie bezpieczeństwa. Choć nie protestowała, to jednak wprowadzone przez nowego dyrektora porządki budziły jej głęboki sprzeciw. W tym przypadku zmiany w jej życiu osobistym nałożyły się na zmiany w jej sytuacji zawodowej. Wobec jednych i drugich poczuła się kompletnie bezsilna.

Leave a Reply