Charakter mechanizów obronnych

W każdym z tych przypadków starłam się pokazać charakter idefekt mechanizmów obronnych. Człowiek pozbawiony w wyniku terapii może odzyskać obiekt. Niekiedy będzie to odzyskanie poczucia własnej wartości (pacjent Erwin), niekiedy prawdziwego Ja (pacjentka Jolanta), niekiedy statusu dziecięctwa (pacjentka Magdalenka), innym razem Ja fizycznego i pragnącego (pacjentka Joan), a czasami – relacji (pacjent Marek ożywił w sobie związek z ojcem).

Leczenie pacjentów depresyjnych nie jest tak proste, jak być może wynika to z opisu przypadków. Ale trudności w prowadzeniu terapii starałam się pogrupować i przedstawić osobno, omawiając ich specyfikę, w części poprzedzającej materiał kliniczny. Starałam się pokazać, że w depresji nie chodzi o sytuację pozbawienia w wyniku działania jakiejś instancji zewnętrznej, ale chory sam czuje się autorem swego bankructwa psychicznego i że chodzi o utratę obiektu wewnętrznego.

Kiedy prowadziłam te analizy, towarzyszyły mi często Freudowskie wskazówki dotyczące techniki leczenia – że przede wszystkim należy pozyskać do współdziałania Ego pacjenta. Jakże to nieraz trudne w leczeniu depresji. Bo człowiek pozbawiony – jest pozbawiony przede wszystkim nadziei na zmianę, a jej brakiem łatwo zaraża terapeutę. Zrozumiałe jest, że sama wola podjęcia psychoterapii jest już przejawem – choć nieraz nieświadomej – to jednak nadziei. Ale nie zawsze jest ona na tyle silna, aby przetrwać trudne momenty życia

ileczenia. Równocześnie to, co tak często budzi mój szacunek w trakcie meczenia pacjenta depresyjnego, to ogrom cierpienia, które musi on przejść, aby dojść do zdrowia. Wyobraźmy sobie – ile niepokoju musi znieść pacjent depresyjny cierpiący z powodu urazów narcystycznych, gdy cala energia libido narcystycznego i obiektalnego skierowana była dotąd na „zabliźnianie

iłagodzenie ran” miłości własnej, aby móc wpuścić w swój krąg zainteresowania drugą osobę – do której obecności przecież tak tęskni… A w trakcie leczenia pacjentów, którzy chronili się przed przeżywaniem depresji w swój obronny kontrświat zbudowany z marzeń, jesteśmy świadkami, jak rozstawanie się z owym kontrświatem związane jest nieraz z cierpieniem równym cierpieniu towarzyszącemu odwykowi od narkotyku za taką cenę pacjenci ci odzyskują smak realnego życia.

Leave a Reply