BELA GRUNBERGER

Studium o depresji w aspekcie narcyzmu. Depresją nazywamy specyficzną dysforię o szczególnym zabarwieniu. Podejmując studium na ten temat, kierujemy uwagę szczególnie na naturę tego afektu. Otóż swoiste zabarwienie depresji jest, jeśli można tak powiedzieć, trudne do uchwycenia i opiera się każdemu opisowi, choćby najbogatszemu pod względem języka, finezji literackiej czy filozoficznej (fenomenologia, egzystencjalizm czy inne). W gruncie rzeczy ten tylko może poznać specyficzną jakość tego afektu, kto osobiście chociaż w formie przelotnej doświadczył tego przeżycia.

By rozpocząć jednak poszukiwanie, pozwolimy sobie użyć pośredniej drogi, porównując depresję z łękiem. Lęk jest przeżywany jako reakcja obrony wobec życiowego niebezpieczeństwa natomiast w depresji – przeciwnie, samo życie staje się źródłem cierpienia. Dalej – jeśli lęk wyraża przerażenie wobec życia, przerażenie w formie paroksyzmu – to jest jednocześnie dowodem, że człowiek, choć pełen obaw, w życie inwestuje. Natomiast w depresji to zaangażowanie przeżywane jest znacznie słabiej, czy wręcz go brak: „Życie nie warte jest przeżywania”. Kwestia zaangażowania, inwestycji narcystycznej stanowi dobry punkt wyjścia do konceptu depresji. Narcystyczna inwestycja w życie to zaangażowanie skupione i skoncentrowane na sferze wartości, a nie na zaspokajaniu potrzeb instynktowych.

Począwszy od Freuda („wybór obiektalny melancholika jest wyborem narcystycznym”) – wszystkie prace dotyczące depresji kładą nacisk na wagę tego czynnika. Esquirol mówił o „szacunku do siebie”, a Abraham o „narcystycznej ranie dziecięcej w wyniku frustracji i zawodu miłości”.

Najważniejszą rzeczą na świecie jest umieć być sobą wybrawszy tę perspektywę narcystyczną, to znaczy dotyczącą wartości, w której ukazuje się koncepcja depresji, należałoby najpierw wspomnieć o samym zjawisku narcyzmu.

Leave a Reply