ANALIZA UTRAT

Jeśli chodzi o utraty naszych depresyjnych pacjentów musimy być nieustannie świadomi wspomnianej już uprzednio pułapki. Nie znaczy to, że powinniśmy unikać postawy podtrzymującej wobec pacjenta. Cytując E. Jacobson (1975, s. 229), w czasie terapii pacjenta depresyjnego istnieć powinna „odpowiednio ciepła atmosfera, bez której depresyjni pacjenci nie mogą pracować”. Lecz musimy również dbać o to, aby pacjent nie odczuwał postawy analityka jako „kuszącej obietnicy” (E. Jacobson 1975, s. 300). Jeśli obietnica ta nie jest spełniona, pacjent czuje się odrzucony, co pociąga za sobą zwykle nawrót objawów. Aby tę pułapkę ominąć zalecane jest:

a)nie być zbyt podtrzymującym ani też nie próbować zastąpić utraconej osoby b)nie wierzyć, że rana narcystyczna może być zbyt silna c)nie bać się morderczych impulsów pacjenta d)utrzymywać ciepłą i „otwartą” postawę oraz nie dystansować się od pacjenta.

Zadaniem analityka jest jedynie interpretowanie nieświadomego, pokazywanie jak się ono przejawia w przeniesieniu oraz aktualnie, w relacji między analitykiem a pacjentem. Jeśli reaktywuje się wczesna relacja matka-dziecko, może ujawnić się depresja psychotyczna. W takim przypadku obiekty miłości są doświadczane nie tylko jako częściowo złe – jak w depresji neurotycznej – ale jako złe całkowicie. Dlatego też są one całkowicie dewaluowane. Z powodu introjekcji tych zdewaluowanych obiektów do Ja proces dewaluacji pogrąża Ja. W takiej sytuacji pacjent chcąc chronić obiekt miłości, próbuje odwrócić od niego agresję. Fatalną tego konsekwencją jest zagrożenie Ja wspomnianym już „konfliktem podstawowym”.

Leave a Reply