Archive for Czerwiec, 2012

ANTYCYPACJA ŚMIERCI

Jednym z przejawów niepogodzenia się z różnorodnymi stratami, o których wspomnieliśmy, jest antycypacja śmierci. Przybiera ona różne formy. Samobójstwo przy niedostatecznym opanowaniu kompleksu kast racji w momencie utraty potencji seksualnej u mężczyzny jest dobrze znanym przykładem. Nieznane mi były pobudki samobójstwa R. Gary, mimo to trudno nie skojarzyć jego aktu z lękiem kastracyjnym, opisanym w powieści Poza tą granicą pana bilet jest już nieważny. Na myśl przychodzą również przypadki Hemingwaya czy Montherlanta.

Read the rest of this entry »

Psychoanaliza terapeuty

Równolegle do psychoanalizy terapeuta stosował odpowiednie ćwiczenia oddechu, rozluźniania mięśni i ćwiczenia skoncentrowane na odbieraniu doznań płynących ze swego ciała. W sytuacji ćwiczeń pracy z ciałem analizowano jednocześnie wyparte, a właściwie rzec by

można amputowane części doznań Ego – które jest przede wszystkim fizyczne – jak to powiedział Freud w jednym z pierwszych swoich twierdzeń. A posługując się przemyśleniami Winnicotta dotyczącymi różnych rodzajów wczesnego splittingu można powiedzieć, że (dzięki łączeniu techniki pracy z ciałem i analizy) powoli łączyła i integrowała oddzielone od siebie części psyche i somy.

Read the rest of this entry »

FAZY ŻAŁOBY PSYCHOLOGICZNE

Żałobę psychologiczną można podzielić, tak jak uczynił to J. Gaucher z zespołem, na kilka następujących po sobie faz. Faza szoku. Na przykład po urazie psychicznym, wywołanym wiadomością o śmierci kogoś bliskiego, na początku można stwierdzić u pacjenta istotne zaburzenia psychiczne, od zmieszania świadomości aż do jej przyćmienia.

Pacjent rzadko odzywa się, a jeśli to krótkimi zdaniami, czasami stereotypowymi. Może krzyczeć. Jest nieruchomy albo porusza się jak automat, może nawet utracić równowagę. Jego twarz jakby skamieniała: czerwona lub blada usta drżą. Ma przyśpieszone bicie serca, odczuwa ból w klatce piersiowej i „gulę” w żołądku. Jest możliwa nagła śmierć. Faza ta odzwierciedla jego reakcję, zaprzeczenie rzeczywistości: „O, to niemożliwe, to nieprawda…”. Mimo to pojawia się powoli etap następny.

Read the rest of this entry »

Poczucie ciężaru i złość matki

Po pewnym czasie pacjent dopuścił do siebie poczucie ciężaru i złości do matki za rolę dziecka-sukcesu. Uświadomił sobie, że właściwie sam nigdy nie był pewien swego talentu, ale wiara matki podtrzymywała jego fantazję wielkościową i do pewnego momentu dodawała mu sił do życia i pracy.

Dopiero po dopuszczeniu do siebie tych przeżyć pacjent był zdolny zobaczyć całość swojej relacji z matką: jak bardzo był obciążony oczekiwaniem sukcesu, ale także, jak relacja ta, pełna uwielbienia, była dla niego atrakcyjna wynosiła go ona także ponad pozycję ojca (co każdy chłopiec chętnie przyjmie, przynajmniej w pewnym okresie życia).

Read the rest of this entry »

Relacja człowieka depresyjnego

Koncepcja permanentnego konfliktu między Ego a Ideałem Ego pozwala na zrozumienie szczególnej relacji obiektalnej człowieka depresyjnego. Znajduje się on stale w stanie poszukiwania – potwierdzenia własnej wartości, nieustannego, męczącego i kończącego się zawsze impasem. Bo mimo owej z pozoru udanej relacji obiektalnej – nadal nie rozwiązany jest konflikt dotyczący wartości i ujawniający się często dopiero wraz z wybuchem choroby.

Read the rest of this entry »

Używanie organów wewnętrznych przez dziecko

Dziecko zaczyna stopniowo używać organów zewnętrznych i we-wnętrznych, mięśniowych i zmysłowych – które dotychczas były nie używane. Stają się one teraz nowym elementem o nowym znaczeniu, toteż nie może ono ominąć licznych zakłóceń. Dziecko zacznie odtąd odczuwać i ogarniać własne ciało i własne impulsy – a więc budować Ego. Freud mówi, że Ego jest przede wszystkim Ego cielesnym.

Read the rest of this entry »

Leczenie pacjentów depresyjnych

Na podobną trudność, lecz na innym poziomie, napotykamy w leczeniu tych pacjentów depresyjnych, którzy w trosce o ochronę poczucia własnej wartości używają terapii nie jako szansy na zmianę, ale jako sposobu wytłumaczenia swoich kłopotów. Niekiedy wręcz używają terapii jako narcystycznej gratyfikacji i waloryzacji w obronie poczucia słabości, z którym się borykają i które ich upokarza. Mamy wówczas wrażenie, że pacjent karmi się zachłannie analizą, lecz nie korzysta z niej w życiu. Najtrafniejsze jego wglądy nie prowadzą do żadnej zmiany, kuracja może być bardzo ciekawa, ale przebiega „na jałowym biegu”, gdy stale w konkluzji znajduje się: „bo mama, bo ojciec”, tłumaczące przyczyny trudności. Jeszcze inna trudność wy-pływająca z nieufności pojawia się u tych pacjentów, w których życiu zaznaczył się bardzo silnie bolesny wątek utraty obiektów. Ci, którzy przeżywali wiele realnych strat i mają trudności z odbywaniem procesu żałoby, posiadają problem, który można by nazwać inflacją Ego: serca ich przypominają przygnębiające mieszkania-cmentarzyska starych ludzi, gdzie trudno wejść, bo wszystko się gromadzi przez lata, a niczego nie wyrzuca (a bywają i przyjemne mieszkania-galerie). Wszystkie przedmioty należą tu do przeszłości i są nagrobkami kolejnych lat. I brak już wolnego miejsca na cokolwiek.

Read the rest of this entry »

ANALIZA UTRAT

Jeśli chodzi o utraty naszych depresyjnych pacjentów musimy być nieustannie świadomi wspomnianej już uprzednio pułapki. Nie znaczy to, że powinniśmy unikać postawy podtrzymującej wobec pacjenta. Cytując E. Jacobson (1975, s. 229), w czasie terapii pacjenta depresyjnego istnieć powinna „odpowiednio ciepła atmosfera, bez której depresyjni pacjenci nie mogą pracować”. Lecz musimy również dbać o to, aby pacjent nie odczuwał postawy analityka jako „kuszącej obietnicy” (E. Jacobson 1975, s. 300). Jeśli obietnica ta nie jest spełniona, pacjent czuje się odrzucony, co pociąga za sobą zwykle nawrót objawów. Aby tę pułapkę ominąć zalecane jest:

Read the rest of this entry »