Załamanie depresyjne u tego pacjenta ilustruje pojawienie się choroby depresyjnej w przypadku, gdy dochodzi do załamania wielkościowej fantazji, na podstawie której zbudowane jest sztuczne, wielkościowe Ja Pacjent Erwin z ogromnym poczuciem cierpienia odzyskał szacunek do siebie jako człowieka pod pewnymi względami przeciętnego, w innych – zdolnego, który realistycznie przeżywa swoje sukcesy

iporażki. Chciałabym przy okazji komentarza tego przypadku podzielić się jeszcze jedną uwagą dotyczącą leczenia pacjentów, u których zaburzenia depresyjne powstają na podłożu nie zaspokojonych roszczeń dziecięcych. Otóż terapia ta jest szczególnie trudna i dla leczącego, i dla leczonego.

Jak z praktyki terapeutycznej wynika, realnie utracone deficyty, niekiedy samo życie, a niekiedy terapia, mogą wyrównać czy wypełnić. Natomiast stałe uczucie niedosytu, poczucie krzywdy, głód zachwytu, sukcesu i miłości powodują, że jakaś przyjemność czy otrzymany podarunek od życia jest tylko chwilowym wzmocnieniem: utrwalone poczucie krzywdy rzuca się cieniem na wszystko i jest bólem nie do opisania. To tak, jakby uczucie ssania głodu w żołądku nie mogło być niczym zaspokojone. A godzenie się z realnością to w przypadku pacjenta Erwina – z wymiarem własnej osoby, odbycie żałoby po sobie: fantazyjnym bohaterze – wiąże się z ogromnym wysiłkiem psychicz-nym, jest bolesnym zabiegiem, dokonywanym na własnej wartości.

Pacjenci roszczeniówi – a niektórzy z nich i dążący do renty (na skutek zmasowanych roszczeń i poczucia krzywdy) na ogół krążą pomiędzy instytucjami leczącymi – odsyłani – gdyż budzą w przeciw- przeniesieniu uczucie złości i niechęci swym naporem. A fakt bycia odsyłanym z kolei wzmacnia poczucie krzywdy i agresywny napór pacjenta, potwierdza jego pokrzywdzenie. Na ogół więc – po pewnym okresie takich wędrówek – szansa na nawiązanie sojuszu terapeutycznego staje się niewielka.

Dla ilustracji terapii człowieka pozbawionego wybrałam sześć różnych przypadków pacjentów depresyjnych. Starałam się kolejno ukazać, jak rozumiałam w trakcie analizy przyczynę ich depresji – co było dla każdego z nich utraconym obiektem i co odzyskiwali w trakcie terapii.

Przypatrując się bliżej przedstawionemu materiałowi klinicznemu dochodzimy do kleinowskiej koncepcji depresji, to jest do rozumienia jej jako odpowiedź-reakcję na utratę obiektu pierwotnego. W gruncie rzeczy w każdym z tych przypadków chodziło o przeżycie związane z utratą matki czy pierwotnej relacji z obiektem. Poczucie winy i sprawstwa utraty relacji czy obiektu (często bardzo nieświadome) daje się zauważyć prawie w każdej z przedstawionych analiz.

Leave a Reply